Awaria jachtu – odwołanie Wyprawy Islandia 2019

Z przykrością informujemy, że z przyczyn technicznych, niezależnych od Stowarzyszenia, Wyprawa Islandia 2019 zostaje odwołana.

Każdy z uczestników wyprawy – otrzyma zwrot wpłaconych środków na poczet wyprawy oraz preferencyjne warunki na kolejnych rejsach Sifu.

Obecnie wyszukujemy alternatywnych rejsów dla uczestników.

Poniżej zamieszczamy oświadczenie armatora s/y Sifu of Avon:

“Nadchodzi taki moment kiedy trzeba powiedzieć STOP.
Nie uda się, nie da się, to nie wyjdzie.
Teraz musimy się poddać. Nie uda się zakończyć remontu jachtu i dopłynąć nim do miejsca w którym moglibyście zacząć swoją wyprawę w projekcie Stowarzyszenia Osbaro.

Co się stało i dlaczego?
Jacht w Wigilię zdryfował z kotwicowiska w Las Palmas na falochron. Został wholowany przez Maritimo Salvamento do mariny i od tego momentu rozpoczyna się opera mydlana, dotycząca wyciągnięcia jachtu z wody przez stocznię w Las Palmas.
Na początku wydawało się, że uszkodzenia jachtu nie są zbyt wielkie. Niestety tak się tylko wydawało. Okazało się, że ster i skeg są wykrzywione co powoduje blokowanie steru na lewo od diametralnej jachtu.

Stocznia deklaruje że lada dzień wyciągną jacht. Były już ustalane coraz to nowe terminy jego wyciągnięcia i na takiej podstawie były podejmowane decyzje. Załogi leciały na Kanary a stocznia dalej zwlekała. Na przesunięcia czasowe składały się różne rzeczy od targów w Dusseldorfie, pisma z Guardia Civile aż po aresztowania jachtu i nałożenia na niego kaucji.

Podobno również był to wyjątkowy okres w dziejach stoczni kiedy kolejka do wyciągnięcia była ponad 3 miesiące i jeżeli jacht nie tonął, tyle trzeba było czekać. Nie tylko Sifu. Przed nami wyciągnęli jacht, który czekał na slip od listopada.

Gdy okazywało się, że kolejne terminy są fikcją lub ich w ogóle nie ma staraliśmy się pomóc kolejnym załogom w znalezieniu innego jachtu (lub znajdowały go sobie same).

Jacht został wyciągnięty z wody 8 kwietnia, po 3 i pół miesiącach czekania. Wtedy jeszcze była szansa że zdążymy, nie będzie to łatwe ani proste ale się da.

Dzisiaj jest 23 kwietnia i jacht stoi na brzegu. Ja dalej na nim mieszkam ale już się nie da, nie zdążymy i trzeba powiedzieć STOP. Przepraszam, że byłem optymistą i wierzyłem że się uda, ale się nie uda. Walczyłem a właściwie walczyliśmy do końca o realizację Waszych celów. Nie dało się.

Teraz planujemy co dalej.
Czekamy na rozwiązanie sytuacji z jachtem. Czekamy na akceptację zakresu i kosztów naprawy jachtu przez ubezpieczyciela.
Jak tylko Sifu będzie sprawny i na wodzie będziemy chcieli zaproponować alternatywna trasę. Niestety nie po zimnym ale z Kanarów w kierunku Polski, w której chcemy się znaleźć na jesień. Może na Próchno i Rdza.
Marzy nam się żeby udało się tak ułożyć trasę, by terminy pokryły się z terminami etapów wyprawy.

Wszystkie osoby, które były wśród załóg etapowych będą mogły liczyć na specjalną cenę kojowego. Zachęcamy załogi Osbaro do bezpośredniego kontaktu z nami w sprawie powrotu Sifu do Polski. Jesteśmy otwarci na sugestie dotyczące trasy i terminów poszczególnych etapów.

Informacje na temat planów będą dostępne na fejsie Sifu&Aspera i na stronie Stowarzyszenia Osbaro (jeśli się zgodzą) ale najpierw musimy być pewni kiedy jacht będzie na wodzie.”

Jako Stowarzyszenie OSBARO pozostajemy do dyspozycji mailowej i telefonicznej; dołożymy wszelkich starań aby znaleźć uczestnikom odpowiednie rejsy i rozwiązania.